Cześć, tu Paweł. Dzisiaj odpowiemy sobie na pytanie, które prędzej czy później zadaje chyba każdy, kto otwiera listę obligacji skarbowych: które z nich właściwie są najkorzystniejsze?
Gdybym miał dać krótką odpowiedź, podzieliłbym to tak:
- Największy potencjalny zysk dają rodzinne obligacje 12-letnie ROD i 6-letnie ROS.
- Najkorzystniejszą opcją dostępną dla każdego są 10-letnie obligacje EDO.
- Najciekawszym wyborem na około trzy lata, z oprocentowaniem znanym z góry, są 3-letnie obligacje TOS.
Tyle że jest tu jedno ważne „ale”. Najkorzystniejsza obligacja w tabeli nie musi być najkorzystniejsza dla Ciebie. 12-letnie ROD kupisz tylko w ramach świadczenia 800+, 10-letnie EDO potrzebują czasu, a 3-letnie TOS mają sens wtedy, gdy trzyletni termin rzeczywiście pasuje do Twojego planu.
Sam po narodzinach dziecka zamierzam wykorzystywać 12-letnie ROD do odkładania części pieniędzy z 800+. Długoterminowe oszczędności, których nie planowałbym ruszać przez wiele lat, trzymałbym w 10-letnich EDO. Z kolei pieniędzy potrzebnych za około trzy lata, przeznaczanych np. na wkład własny albo większy remont, nie wciskałbym na siłę w dziesięcioletnią serię. Tutaj wybrałbym 3-letnie TOS.
To jest jednak mój podział, oparty na moich terminach. Dlatego zanim przejdziemy przez cały ranking, wpisz poniżej własną kwotę oraz założenia. Słupki pokażą się od razu, a Ty możesz sprawdzić, co zmieni się przy niższej lub wyższej inflacji oraz innej stopie NBP.
Porównaj zysk ze wszystkich obligacji
Wpisz kwotę oraz własne założenia dotyczące inflacji i stopy NBP. Wyniki są sortowane według średniej rocznej stopy zwrotu netto przy utrzymaniu każdej serii do końca.
Wyniki aktualizują się automatycznie po zmianie dowolnego pola.
Porównanie zakłada utrzymanie każdej serii do terminu wykupu oraz stały poziom wpisanej inflacji i stopy NBP w przyszłych okresach. To symulacja, a nie prognoza.
Porównywarka daje szybką odpowiedź liczbową. Teraz zróbmy krok dalej i zobaczmy, skąd biorą się te różnice, bo w obligacjach sam procent pokazany na początku oferty potrafi opowiedzieć tylko mały kawałek historii.
Spis treści
- Co właściwie znaczy „najkorzystniejsze”?
- 1. Obligacje 12-letnie ROD: najlepsze warunki w całej ofercie
- 2. Obligacje 10-letnie EDO: najlepszy wybór dostępny dla każdego
- 3. Obligacje 6-letnie ROS: rodzinne, ale bez czekania przez dwanaście lat
- 4. Obligacje 3-letnie TOS: stała stawka i żadnego zgadywania
- 5. Obligacje 4-letnie COI: na wypadek, gdyby inflacja znowu zaskoczyła
- 6. Obligacje 2-letnie DOR: podążają za stopą NBP
- 7. Obligacje 1-roczne ROR: gdy liczy się przede wszystkim krótki termin
- 8. Obligacje 3-miesięczne OTS: prosty parking dla pieniędzy
- Które obligacje sam wybrałbym dzisiaj?
Co właściwie znaczy „najkorzystniejsze”?
Pamiętam, że kiedy pierwszy raz porównywałem obligacje, zrobiłem dokładnie to, co robi chyba większość osób: spojrzałem na największą liczbę w tabeli. Skoro jedna seria pokazuje wyższy procent od drugiej, to sprawa powinna być załatwiona. Tylko że nie była.
Oprocentowanie pierwszego roku jest trochę jak hotel reklamowany ceną „od 299 zł za noc”. Dopiero gdy wybierzesz konkretny weekend, liczbę noclegów i zobaczysz wszystkie dopłaty, poznajesz koszt całego pobytu. W obligacjach trzeba zrobić podobnie: sprawdzić nie tylko stawkę na wejściu, ale też to, co wydarzy się w kolejnych latach. W 12-letnich ROD znacznie ważniejsza od oprocentowania pierwszego roku jest marża obowiązująca przez następne jedenaście lat oraz kapitalizacja odsetek.
Przy 4-letnich COI problem jest podobny, bo stawka startowa obowiązuje tylko w pierwszym roku. Z 3-letnimi TOS jest inaczej: ich oprocentowanie pozostaje stałe przez pełne trzy lata. Obie serie różnią się też sposobem wypłaty odsetek. W 3-letnich TOS zostają one w środku i dalej pracują, a 4-letnie COI wypłacają i opodatkowują je co roku. Do tego przyszłe oprocentowanie 4-letnich COI zależy od inflacji, której dzisiaj nie zna ani Ministerstwo Finansów, ani bank, ani ja.
Dlatego nie układałem rankingu na podstawie jednej liczby. Każdą serię przepuściłem przez sześć prostych pytań:
- Jak wysoką marżę dostaję po okresie startowym? To ona często pracuje najdłużej i ma większe znaczenie niż oprocentowanie pokazane na wejściu.
- Czy odsetki kapitalizują się automatycznie? Jeśli zostają w środku, w kolejnym okresie również zaczynają zarabiać.
- Kiedy płacę podatek Belki? Coroczne pobieranie podatku osłabia procent składany.
- Ile naprawdę trwa inwestycja? Dwanaście lat może dać świetny wynik, ale tylko wtedy, gdy ten termin pasuje do planu.
- Ile kosztuje wcześniejszy wykup? Wysoka pozycja w rankingu traci znaczenie, jeśli obligację trzeba pochopnie zakończyć.
- Do jakiego celu ta seria pasuje? Innych obligacji potrzebuje poduszka na rok, a innych kapitał odkładany dla dziecka.
Zakładam przy tym, że inwestor dotrzymuje obligacje do końca. Jeśli kupujesz 10-letnie EDO, ale już po roku planujesz je przedterminowo wykupić, porównujesz zupełnie inną inwestycję.
| Miejsce | Seria | Dlaczego jest w tym miejscu? |
|---|---|---|
| 1 | 12-letnie ROD | Najwyższa marża ponad inflację i najdłuższa kapitalizacja |
| 2 | 10-letnie EDO | Najkorzystniejsza długoterminowa seria dostępna bez 800+ |
| 3 | 6-letnie ROS | Rodzinne warunki w łatwiejszym do zaplanowania terminie |
| 4 | 3-letnie TOS | Stała stawka, kapitalizacja i pełna przewidywalność |
| 5 | 4-letnie COI | Ochrona przed inflacją, ale bez automatycznej kapitalizacji |
| 6 | 2-letnie DOR | Reagują na stopę NBP i dodają do niej niewielką marżę |
| 7 | Roczne ROR | Krótki termin, ale bez marży ponad stopę NBP |
| 8 | 3-miesięczne OTS | Parking na trzy miesiące, a nie produkt do budowania zysku |
To po prostu moja kolejność, oparta na założeniu, że każdą serię trzymamy do końca. Przy innym terminie albo innym scenariuszu inflacji ranking może się zmienić. Gdybym wiedział, że pieniądze będą mi potrzebne za rok, roczne ROR automatycznie stałyby się dla mnie korzystniejsze od 10-letnich EDO, choć w ogólnym rankingu są dużo niżej. Dobra obligacja to nie zawsze ta z najwyższym wynikiem. To taka, której nie będziesz musiał pochopnie wykupywać przed terminem.
Z tym zastrzeżeniem możemy przejść do konkretów. Zaczynam od serii z najlepszymi warunkami w całej ofercie. Jest tylko jeden problem: nie każdy może ją kupić.
1. Obligacje 12-letnie ROD: najlepsze warunki w całej ofercie
Tutaj nie ma wielkiej zagadki. Jeżeli masz prawo kupić obligacje rodzinne i odkładasz pieniądze na naprawdę długi termin, 12-letnie ROD mają obecnie najkorzystniejsze warunki w ofercie Ministerstwa Finansów. To również seria, od której sam zacznę odkładanie części pieniędzy dla dziecka.
W pierwszym roku dostajesz stawkę ustaloną dla bieżącej emisji. Później oprocentowanie jest równe inflacji powiększonej o marżę, najwyższą w całej rodzinie detalicznych obligacji. To właśnie ta marża, a nie stawka startowa, robi tutaj największą różnicę.
Najważniejsze dzieje się jednak z odsetkami. Nie są wypłacane co roku na konto, tylko dopisywane do wartości obligacji. W kolejnym roku pracuje więc nie tylko wpłacone 100 zł, lecz również odsetki z lat poprzednich. Podatek Belki pojawia się dopiero przy wykupie, więc przez dwanaście lat nie podgryza po drodze procentu składanego.
Brzmi idealnie? Prawie. W praktyce trzeba pamiętać o trzech ograniczeniach:
- 12-letnie ROD są tylko dla osób, które uzyskały prawo do świadczenia 800+.
- Nie można kupić ich za dowolną kwotę. Limit odpowiada sumie przyznanych świadczeń, pomniejszonej o wcześniej kupione obligacje rodzinne.
- Wykorzystany limit rodzinny nie wraca. Dotyczy to również sytuacji, w której wykupisz obligacje przed terminem.
Pieniądze możesz odzyskać przed upływem dwunastu lat, płacąc do 3 zł od każdej obligacji. Nie da się jednak wykupić starych 12-letnich ROD i za odzyskany w ten sposób limit po prostu kupić nowej emisji na lepszych warunkach.
Dlatego 12-letnich ROD nie traktowałbym jak trochę lepiej oprocentowanego konta oszczędnościowego. To produkt do jednego konkretnego zadania: odłożyć pieniądze na długo i możliwie rzadko do nich zaglądać. Właśnie wtedy wszystkie jego zalety mają czas się ujawnić.
12-letnie obligacje ROD będą najkorzystniejsze dla osób otrzymujących 800+, które odkładają pieniądze na przyszłość dziecka, emeryturę albo inny cel oddalony o kilkanaście lat. Najwięcej wyciągną z nich ci, którzy nie potrzebują corocznej wypłaty odsetek i mogą pozwolić procentowi składanemu działać przez pełne dwanaście lat. Nie umieszczałbym tu pieniędzy przeznaczanych np. na zakup mieszkania w ciągu dwóch lub trzech lat.
Tyle że 12-letnie ROD mają jedną dość oczywistą wadę: dla większości osób drzwi są po prostu zamknięte. Dlatego na drugim miejscu mam serię, którą uważam za mój numer jeden w ofercie dostępnej dla każdego.
2. Obligacje 10-letnie EDO: najlepszy wybór dostępny dla każdego
Gdybym z rankingu miał wybrać jedną serię bez dopisywania żadnego „ale trzeba mieć 800+”, byłyby to 10-letnie EDO.
Za wysoką pozycją 10-letnich EDO stoją cztery konkretne rzeczy:
- Są dostępne dla każdego. Nie potrzebujesz prawa do 800+ i nie ogranicza Cię rodzinny limit zakupu.
- Po pierwszym roku ich oprocentowanie zaczyna reagować na inflację, do której doliczana jest stała marża.
- Odsetki są co roku dopisywane do obligacji i dalej pracują.
- Podatek pojawia się dopiero przy wykupie, dzięki czemu po drodze nie osłabia procentu składanego.
10-letnie EDO są trochę słabsze od 12-letnich ROD, bo mają niższą marżę, ale poza tym korzystają z tych samych dwóch silników: procentu składanego i odroczenia podatku. Przy krótkiej inwestycji kapitalizacja wygląda jak detal. Przy dekadzie zaczyna odpowiadać za sporą część końcowego wyniku.
Właśnie dlatego 10-letnie EDO stawiam wyżej niż 6-letnie ROS, mimo że po pierwszym roku obie serie oferują inflację plus 2%. 10-letnie EDO startują od nieco wyższej stawki i mają cztery dodatkowe lata na kapitalizację. Jeśli utrzymamy założenia z porównywarki, ich średnia roczna stopa zwrotu netto wychodzi odrobinę wyższa.
Dziesięć lat to oczywiście długo. W tym czasie można zmienić pracę, kupić mieszkanie, założyć rodzinę i trzy razy przebudować cały plan finansowy. Nie oznacza to jednak, że kapitał jest zamrożony. 10-letnie EDO możesz wykupić przed terminem. Otrzymasz wtedy wpłacony kapitał oraz naliczone odsetki, ale od odsetek zostanie potrącone do 3 zł za każdą obligację. Dostęp do pieniędzy nadal masz, tylko wcześniejsze wyjście może zabrać sporą część wypracowanego zysku.
Sam oddzielam więc dwie rzeczy. Poduszka finansowa ma być dostępna od ręki i 10-letnie EDO nie są od tego. Natomiast część oszczędności, której naprawdę nie planuję ruszać, może spokojnie pracować dłużej. Dopiero z takim nastawieniem dziesięcioletnia obligacja przestaje straszyć samą nazwą.
10-letnie obligacje EDO będą najkorzystniejsze dla osób, które chcą długoterminowo chronić oszczędności przed inflacją, ale nie mogą albo nie chcą korzystać z obligacji rodzinnych. Pasują do pieniędzy odkładanych na emeryturę, edukację dziecka lub cel bez terminu w najbliższych kilku latach. Najwięcej wyciągniesz z nich wtedy, gdy nie planujesz przedterminowego wykupu i dasz procentowi składanemu czas na działanie.
Dziesięć lat nadal może jednak zwyczajnie nie pasować do Twojego planu. Jeżeli masz dostęp do oferty rodzinnej, ale wiesz, że pieniądze będą potrzebne wcześniej, pojawia się sensowny środek drogi.
3. Obligacje 6-letnie ROS: rodzinne, ale bez czekania przez dwanaście lat
6-letnie ROS są w praktyce krótszą wersją rodzinnego oszczędzania. Nadal wymagają prawa do 800+, nadal mają roczną kapitalizację i nadal są indeksowane inflacją. Kończą się jednak po sześciu latach, a nie po dwunastu, a to już horyzont, który łatwiej sobie wyobrazić.
W praktyce dostajesz tutaj rodzinny mechanizm w krótszym wydaniu:
- W pierwszym roku obowiązuje stawka ustalona dla bieżącej emisji.
- W kolejnych latach oprocentowanie jest równe inflacji powiększonej o stałą marżę.
- Odsetki kapitalizują się co roku, a podatek jest odroczony aż do wykupu.
- Warunki są słabsze niż w 12-letnich ROD, ale nadal bardzo dobre na tle zwykłej oferty.
W czysto matematycznym rankingu 6-letnie ROS przegrywają też nieznacznie z 10-letnimi EDO. Mają takie samo oprocentowanie od drugiego roku, niższą stawkę na początku i krótszy czas działania procentu składanego. Tyle że finanse osobiste nie odbywają się w arkuszu bez dat.
Jeżeli pieniądze będą potrzebne za sześć lat, 6-letnie ROS mogą być w praktyce lepsze od 10-letnich EDO i 12-letnich ROD. Dobry przykład to odkładanie na studia dla dziecka, które jest już w starszych klasach szkoły podstawowej. Nie ma większego sensu kupować obligacji kończących się kilka lat po terminie, w którym planujesz wydać pieniądze, tylko dlatego, że mają wyższą marżę.
Przy wcześniejszym wykupie 6-letnich ROS opłata wynosi do 2 zł za sztukę. Obowiązuje też ten sam rodzinny haczyk: sprzedaż nie odnawia wykorzystanego limitu. To kolejny powód, żeby termin dobrać przed zakupem, a nie dopiero wtedy, gdy pojawi się potrzeba wypłaty.
6-letnie obligacje ROS będą najkorzystniejsze dla beneficjentów 800+, którzy chcą korzystać z rodzinnej marży ponad inflację, ale mają cel bliższy niż dwanaście lat. Sześć lat dobrze pasuje na przykład do odkładania pieniędzy dla starszego dziecka. To rozsądny kompromis między wysokim potencjałem zysku a terminem, który łatwiej dopasować do prawdziwego życia.
Na tym kończy się część rankingu zdominowana przez długie obligacje indeksowane inflacją. Przy 3-letnich TOS zmienia się właściwie wszystko: termin jest krótszy, stawka stała, a przyszłej inflacji nie trzeba zgadywać. W zamian dostajesz trzy lata spokoju, ale rezygnujesz z ochrony na wypadek ponownego skoku cen.
4. Obligacje 3-letnie TOS: stała stawka i żadnego zgadywania
3-letnie TOS lubię za to, że niczego nie udają. Kupujesz je na trzy lata i od razu wiesz, że stawka pokazana w dniu zakupu będzie obowiązywała przez cały okres.
Cała konstrukcja jest wyjątkowo prosta:
- Jedna stała stawka obowiązuje przez pełne trzy lata.
- Raz w roku odsetki są dopisywane do kapitału i dalej pracują.
- Podatek pojawia się dopiero na końcu, a nie po każdym roku.
- Wynik można policzyć już w dniu zakupu, bez zgadywania przyszłej inflacji i stopy NBP.
Ma to dodatkową wartość wtedy, gdy inflacja opada, a Rada Polityki Pieniężnej obniża stopy. Nowe lokaty, roczne ROR i 2-letnie DOR szybko zaczynają wtedy oferować mniej, natomiast 3-letnie TOS zachowują stawkę ustaloną w dniu zakupu aż do dnia wykupu.
To trochę jak zablokowanie ceny prądu albo raty kredytu. Jeśli rynek pójdzie w dół, przez chwilę będziesz się zastanawiać, czy nie dało się wybrać lepiej. Jeśli stawki wzrosną, będziesz zadowolony, że decyzja została podjęta wcześniej. Wyjście ze starej emisji jest możliwe, ale kosztuje do 1 zł od obligacji.
Często pada pytanie: 3-letnie TOS czy 4-letnie COI? Uczciwa odpowiedź brzmi: zależy, co stanie się z inflacją. Przy spokojnym wzroście cen wyniki obu serii mogą być blisko. Jeśli inflacja wyraźnie spadnie, przewagę powinny zyskać 3-letnie TOS. Jeśli znowu przyspieszy, 4-letnie COI zaczną odjeżdżać dzięki indeksacji.
Ja na dziś stawiam 3-letnie TOS oczko wyżej. Nie dlatego, że znam przyszłość, tylko dlatego, że trzyletnia pewność, kapitalizacja i brak corocznego podatku tworzą bardzo czysty produkt. Wiem, za co płacę i kiedy odzyskam pieniądze.
3-letnie obligacje TOS będą najkorzystniejsze dla osób, które mogą odłożyć pieniądze na trzy lata i chcą znać oprocentowanie całej inwestycji już w dniu zakupu. Najlepiej wyglądają w scenariuszu dalszego spadku inflacji i stóp procentowych. Jeśli bardziej obawiasz się ponownego skoku cen, bezpieczniejszą odpowiedzią na to konkretne ryzyko mogą być 4-letnie COI.
I właśnie tutaj dochodzimy do 4-letnich COI. Jeśli przy 3-letnich TOS najbardziej podoba Ci się przewidywalność, zostajesz przy stałej stawce. Jeśli bardziej boisz się, że za rok lub dwa inflacja znowu wystrzeli, 4-letnie COI dają zabezpieczenie przed takim scenariuszem.
5. Obligacje 4-letnie COI: na wypadek, gdyby inflacja znowu zaskoczyła
4-letnie COI są prawdopodobnie najbardziej intuicyjną obligacją indeksowaną inflacją. Cztery lata nie brzmią jeszcze jak zobowiązanie na pół życia, a od drugiego roku oprocentowanie reaguje na wzrost cen.
Najważniejsze zasady 4-letnich COI wyglądają następująco:
- W pierwszym roku obowiązuje stawka ustalona z góry dla konkretnej emisji.
- Od drugiego roku oprocentowanie wynosi inflację powiększoną o marżę. Jeśli wzrost cen znowu przyspieszy, COI zareagują, podczas gdy wcześniej kupione 3-letnie TOS pozostaną przy swojej stałej stawce.
- Odsetki są wypłacane po każdym roku, zamiast automatycznie powiększać kapitał.
- Przy każdej wypłacie pobierany jest podatek Belki, co po drodze osłabia końcowy efekt.
To jest ich największa zaleta i jednocześnie powód, dla którego nie da się dzisiaj policzyć końcowego zysku bez przyjęcia założeń. 4-letnie COI nie gwarantują jednej konkretnej stawki przez cztery lata. Gwarantują sposób jej wyliczenia. Wypłacone odsetki możesz ponownie zainwestować, ale trzeba zrobić to samemu. Przy małej kwocie część odsetek może nawet nie wystarczyć na kolejną obligację za 100 zł.
Nie uważam, że to zły produkt. Po prostu 4-letnie COI rozwiązują inny problem. Mają dać czteroletnią ochronę przed niespodziewanym powrotem inflacji i przy okazji wypłacać odsetki na bieżąco. Za wcześniejszy wykup obecnych emisji zapłacisz do 2 zł od sztuki, więc nie kupowałbym ich z nastawieniem „najwyżej wyjdę za pół roku”.
4-letnie obligacje COI będą najkorzystniejsze dla osób, które inwestują na około cztery lata i wolą zabezpieczyć się przed ponownym wzrostem inflacji niż zablokować stałe oprocentowanie. Pasują też do kogoś, komu odpowiada coroczna wypłata odsetek. Trzeba tylko pamiętać, że brak automatycznej kapitalizacji i podatek pobierany co roku obniżają końcową efektywność.
Do tej pory cały czas kręciliśmy się wokół inflacji. Schodząc do 2-letnich DOR i rocznych ROR, trzeba przestawić myślenie: tutaj oprocentowaniem nie steruje odczyt GUS, tylko stopa referencyjna NBP. Jeśli Rada Polityki Pieniężnej obniża stopy, odczujesz to szybko. Jeśli je podnosi, również.
6. Obligacje 2-letnie DOR: podążają za stopą NBP
2-letnie DOR nie są ani stałoprocentowe, ani indeksowane inflacją. Ich oprocentowanie zależy od stopy referencyjnej NBP i zmienia się co miesiąc.
W skrócie 2-letnie DOR działają tak:
- W pierwszym miesiącu obowiązuje stawka ustalona dla bieżącej emisji.
- W kolejnych miesiącach oprocentowanie jest równe stopie referencyjnej NBP powiększonej o niewielką marżę.
- Każda zmiana stóp szybko przechodzi na wynik inwestycji. Podwyżka pomaga, a obniżka działa w drugą stronę.
- Odsetki są wypłacane i opodatkowywane co miesiąc, bez automatycznej kapitalizacji.
Niewielka marża daje 2-letnim DOR przewagę nad rocznymi ROR, ale nie zmienia ich w produkt do wieloletniego budowania majątku. To raczej miejsce na pieniądze z terminem około dwóch lat.
Opłata za przedterminowy wykup wynosi 0,70 zł od obligacji. Jest niższa niż w długich seriach, choć nadal warto ją uwzględnić, jeśli istnieje duża szansa, że środki będą potrzebne wcześniej.
2-letnie obligacje DOR będą najkorzystniejsze dla osób odkładających pieniądze na około dwa lata, które zakładają utrzymanie albo wzrost stopy referencyjnej NBP. Mogą odpowiadać również komuś, kto chce otrzymywać odsetki co miesiąc. Przy szybkim cyklu obniżek stóp stałe 3-letnie TOS prawdopodobnie okażą się korzystniejsze.
Jeżeli podoba Ci się ten mechanizm, ale dwa lata to za długo, roczne ROR są właściwie jego skróconą wersją. Tyle że za krótszy termin oddajesz niewielką marżę.
7. Obligacje 1-roczne ROR: gdy liczy się przede wszystkim krótki termin
Roczne ROR działają prawie tak samo jak 2-letnie DOR, ale warto pamiętać o kilku różnicach:
- Kończą się po roku, a nie po dwóch latach.
- Nie dodają marży do stopy NBP. Po pierwszym miesiącu oprocentowanie jest równe samej stopie referencyjnej.
- Odsetki są wypłacane co miesiąc, a podatek pobierany na bieżąco.
- Opłata za wcześniejszy wykup wynosi 0,50 zł od sztuki, czyli mniej niż w dłuższych seriach.
Na papierze trudno się nimi ekscytować. Jeśli potrzebujesz ochrony przed inflacją, lepiej zbudowane są 4-letnie COI lub 10-letnie EDO. Jeśli chcesz zablokować dzisiejszą stawkę, masz 3-letnie TOS. Jeśli możesz zaczekać dwa lata i zależy Ci na oprocentowaniu opartym o NBP, 2-letnie DOR dodają przynajmniej niewielką marżę.
A jednak roczne ROR mają swoje miejsce. Rok jest konkretnym i łatwym do zaplanowania terminem. Jeżeli wiesz, że za dwanaście miesięcy będziesz potrzebować kapitału, wyższa pozycja 10-letnich EDO w rankingu nic Ci nie daje. Roczne ROR kończą się wtedy, kiedy trzeba. A jeśli mimo wszystko będziesz musiał wycofać pieniądze wcześniej, opłata jest znacznie niższa niż w przypadku EDO.
Najważniejsze jest to, żeby nie traktować stawki startowej jak gwarancji na cały rok. Obowiązuje tylko w pierwszym miesiącu, a każda zmiana stopy NBP szybko przejdzie na kolejne okresy.
Roczne obligacje ROR będą najkorzystniejsze dla osób, które mają cel dokładnie za rok i chcą, żeby oprocentowanie reagowało na decyzje NBP. Ich mocną stroną jest krótki, przewidywalny termin, a nie najwyższy możliwy zysk. Nie wybrałbym ich jako głównego narzędzia do wieloletniego odkładania pieniędzy.
A co, jeśli nawet rok jest zbyt długi? Wtedy kończy się rozmowa o budowaniu zysku, a zaczyna rozmowa o krótkim parkingu dla pieniędzy. I dokładnie tak patrzę na 3-miesięczne OTS.
8. Obligacje 3-miesięczne OTS: prosty parking dla pieniędzy
Na końcu zostają 3-miesięczne OTS. Dają stałą stawkę przez trzy miesiące, ale dokładny zysk dla własnej kwoty najlepiej sprawdzić w porównywarce na początku.
Nie będę szukał na siłę argumentów, że to produkt do wyciskania wysokiego zysku. Nie jest. 3-miesięczne OTS zwykle przegrywają pod tym względem z najlepszymi kontami oszczędnościowymi i lokatami, nawet jeśli odfiltrujemy najbardziej wydziwione promocje dla nowych klientów.
W praktyce kupujący 3-miesięczne OTS dostaje:
- Dokładnie trzy miesiące oszczędzania.
- Stałą stawkę oraz wynik znany z góry.
- Brak zależności od inflacji i decyzji RPP.
- Brak opłaty za wcześniejszy wykup, ale również brak odsetek, jeśli wyjdziesz przed terminem.
Dla kogoś, kto z konkretnego powodu chce trzymać pieniądze właśnie w obligacjach Skarbu Państwa i będzie ich potrzebował za kwartał, 3-miesięczne OTS mogą spełnić zadanie. Pod względem zysku są jednak bezdyskusyjnie ostatnie. Różnica jest na tyle duża, że przed zakupem zawsze sprawdziłbym zwykłe produkty bankowe.
3-miesięczne obligacje OTS będą najkorzystniejsze dla osób, które chcą ulokować środki tylko na trzy miesiące i bardziej niż zysk cenią prostotę oraz konkretną datę zwrotu. Mogą być krótkim parkingiem dla pieniędzy, jeśli z jakiegoś powodu nie chcesz korzystać z bankowej promocji. Przy obecnym oprocentowaniu trudno jednak uznać je za konkurencyjną inwestycję.
I tak przeszliśmy od dwunastoletniego odkładania dla dziecka do pieniędzy potrzebnych za trzy miesiące. Wszystkie osiem serii może mieć sens, ale nie do tego samego zadania. Dlatego na koniec zbiorę ten ranking jeszcze raz, ale już nie według miejsca w tabeli, tylko według tego, co sam zrobiłbym z własnymi pieniędzmi.
Które obligacje sam wybrałbym dzisiaj?
Nie wrzuciłbym całej kwoty w jedną serię. I nie piszę tego dla asekuracji. Po prostu różne pieniądze mają u mnie różne zadania.
- Część oszczędności, której naprawdę nie planowałbym ruszać przez wiele lat, trafiłaby do 10-letnich EDO. Po uzyskaniu prawa do obligacji rodzinnych wykorzystywałbym również 12-letnie ROD, szczególnie z myślą o odkładaniu pieniędzy dla dziecka.
- Jeśli wiedziałbym, że pieniądze będą mi potrzebne za około trzy lata, wybrałbym 3-letnie TOS. Wolę znać stałą stawkę niż zakładać, że stopa NBP utrzyma się na obecnym poziomie.
- 4-letnie COI potraktowałbym jako zabezpieczenie na wypadek ponownego wzrostu inflacji. Gdybym obawiał się, że znowu wymknie się w okolice od 5 do 6%, indeksacja zaczęłaby mieć dla mnie większą wartość niż pewność oferowana przez 3-letnie TOS.
- Roczne ROR i 2-letnie DOR zostawiłbym dla pieniędzy z konkretną datą wydania. Mają po prostu oddać kapitał po roku lub dwóch bez konieczności przedterminowego kończenia długiej inwestycji.
Mój scenariusz bazowy jest prosty: inflacja i stopy utrzymają się mniej więcej na obecnych poziomach albo będą schodzić powoli, zamiast ponownie gwałtownie rosnąć.
Największy błąd polegałby moim zdaniem na kupieniu „zwycięzcy rankingu” bez spojrzenia na kalendarz. 12-letnie ROD są najbardziej zyskowne tylko dla osoby, która może wykorzystać ich warunki i da im wystarczająco dużo czasu. Jeśli za trzy lata planujesz wkład własny do mieszkania, 3-letnie TOS mogą być dla Ciebie o wiele korzystniejsze, nawet gdy wykres pokazuje niższą średnią stopę zwrotu.
Dlatego warto wrócić do porównywarki na początku i pobawić się scenariuszami. Ustaw inflację na 2%, a potem na 5%. Obniż stopę NBP do 2,50%. Od razu zobaczysz, które serie zachowują przewagę w różnych warunkach, a które wygrywają tylko przy jednym konkretnym założeniu.
Najkorzystniejsze obligacje skarbowe w krótkich odpowiedziach
Jakie obligacje skarbowe są najkorzystniejsze w 2026 roku?
Pod względem potencjalnego długoterminowego zysku najlepiej wyglądają rodzinne 12-letnie ROD i 6-letnie ROS oraz dostępne dla każdego 10-letnie EDO. Na krótszy termin wyróżniam 3-letnie TOS, które zapewniają stałe oprocentowanie i kapitalizują odsetki do wykupu.
Czy lepsze są 10-letnie EDO czy 4-letnie COI?
Do długoterminowego odkładania wybrałbym 10-letnie EDO. Mają wyższą marżę ponad inflację, automatycznie kapitalizują odsetki i odraczają podatek do końca. 4-letnie COI są lepsze dla osoby, która chce odzyskać kapitał po czterech latach albo otrzymywać odsetki co roku.
Czy lepsze są 3-letnie TOS czy 4-letnie COI?
3-letnie TOS wygrywają w scenariuszu spadającej inflacji, bo zachowują przez pełne trzy lata stawkę ustaloną przy zakupie. 4-letnie COI mogą zarobić więcej, jeśli inflacja ponownie wzrośnie. Tutaj nie ma odpowiedzi bez przyjęcia własnego scenariusza.
Czy pieniądze w długich obligacjach są zablokowane?
Nie. Można zlecić przedterminowy wykup dowolnej liczby obligacji, ale od naliczonych odsetek zostanie potrącona opłata właściwa dla danej serii. Dlatego dziesięcioletni termin nie oznacza braku dostępu do pieniędzy, lecz wcześniejsze wyjście może pogorszyć wynik inwestycji.
Sprawdź to na własnej kwocie
Masz inny horyzont albo własny scenariusz inflacji? W pełnej porównywarce wpiszesz swoje założenia i zestawisz wszystkie serie obok siebie.
Przejdź do porównywarkiNotatka metodologiczna
Kolejność ma charakter autorski i zakłada utrzymanie każdej serii do terminu wykupu. Brałem pod uwagę nie tylko oprocentowanie pierwszego okresu, ale również późniejszą marżę, kapitalizację, moment pobrania podatku, długość inwestycji i opłatę za przedterminowy wykup. Przyszły zysk z obligacji indeksowanych inflacją oraz opartych o stopę NBP nie jest dziś znany, dlatego porównywarka pokazuje symulację na podstawie założeń wpisanych przez użytkownika. Treść ma charakter informacyjny i edukacyjny. Nie stanowi porady ani rekomendacji inwestycyjnej.
Źródła i aktualne warunki emisji
- 12-letnie obligacje ROD: aktualna oficjalna oferta
- 10-letnie obligacje EDO: aktualna oficjalna oferta
- 6-letnie obligacje ROS: aktualna oficjalna oferta
- 3-letnie obligacje TOS: aktualna oficjalna oferta
- 4-letnie obligacje COI: aktualna oficjalna oferta
- 2-letnie obligacje DOR: aktualna oficjalna oferta
- Roczne obligacje ROR: aktualna oficjalna oferta
- 3-miesięczne obligacje OTS: aktualna oficjalna oferta